INSPIRACJE

Od ćpuna do zwycięzcy

dave gahan

Obudziłem się w szpitalu i usłyszałem jak jeden z sanitariuszy mówi: „Chyba już po nim”. Usiadłem na łóżku i powiedziałem: „Nie k****, jeszcze nie po mnie”. Przeżyłem pełne zatrzymanie akcji serca – przestało bić na dwie minuty. Praktycznie rzecz biorąc, byłem martwy… – Dave Gahan.

To fragment biografii Dave’a Gahana, wokalisty mojego ulubionego zespołu Depeche Mode. Od tego „mrocznego” okresu uzależnienia od narkotyków minęło już 25 lat, a obecnie prawie 60-letni Gahan jest wzorem dbania o siebie i tężyzny fizycznej dla niejednego nastolatka. Powrócił z otchłani mądrzejszy, silniejszy i lepszy.

Cały zespół Depeche Mode to dla mnie temat nie na oddzielny artykuł, ale na całego bloga. Znam w zasadzie wszelkie możliwe ich wydawnictwo muzyczne, książkowe lub gadżetowe. Byłem na ich 11 koncertach w całej Europie, a ich muzyka towarzyszy mi każdego dnia.

Odkąd ich poznałem, wokalista tego zespołu – Dave Gahan to dla mnie duży fenomen. Nie tylko muzyczny, chociaż jego głos jest ukojeniem dla milionów osób na całym świecie. To fenomen pewnej przemiany i świadectwo, że każdy z nas może się zmienić i nawet z najgorszej sytuacji jest wyjście.

Jego życie dowodzi, że zawsze warto walczyć o coś lepszego i wartościowego. W trosce o swoich fanów, ale szczególnie o swoją rodzinę i dzieci. Dave Gahan zawsze wspomina, że nie chce, by jego życie postrzegano jako gloryfikację magii rock’n’rollowego trybu życia, stoi wręcz w stosunku do niego w opozycji. Od lat jest już „czysty” i co ciekawe – często nawet niepytany wraca do przeszłości, przypominając swoje uzależnienie od narkotyków.

Jest to dość rzadka sytuacja, bo większość osób mających za sobą takie problemy, unika takich pytań, chce je zostawić za sobą, a czasami wyprzeć ze swojej świadomości. Tymczasem Dave Gahan opowiada o nich częściej, niż pytają o to dziennikarze.

dave gahan

To symbol przemiany, którą każdy z nas może przejść w obliczu dużych problemów. Nawet gdy sytuacja jest tak beznadziejna, że jesteśmy jedną nogą na tamtym świecie – walczmy, dopóki możemy. Walczmy ze swoimi słabościami, bo one najbardziej utrudniają nam dobre projektowanie życia.

 

Tagged , , , ,

O autorze

Sebastian - zajmuje się projektowaniem życia (oczywiście własnego), pasjonat filozofii stoickiej, miłośnik kotów, zawodowo biurokrata. Rozmyślam, analizuję i wyciągam wnioski, w wolnym czasie gram w squasha i inne sporty rakietowe. Mam nadzieję, że zagościsz tu na dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.