FILOZOFIA ŻYCIA

Skąd się bierze złość?

złość

Od dziecka uczono nas, że to inne osoby i zdarzenia mają wpływ na nasze odczucia. Jest to jednak pierwszy krok do pielęgnowania złości w naszym codziennym życiu. Jak sobie z nią poradzić?

 

Złość bardzo łatwo zdefiniować, bo to bardzo trudne odczucie, które pojawia się w momencie, gdy nie można zaspokoić takiej czy innej potrzeby. Złości nie możemy całkowicie wyprzeć i zapomnieć, ale możemy nauczyć się ją kontrolować i identyfikować.

Z pewnością zdarzało Ci się używać zwrotów typu „ale on/ona mnie zdenerwował/a” albo „to przez nią/niego”. Świadczą one o głębokim przekonaniu, że inni mają nad nami ogromną władzę. Gdy nasze odczucia są uzależnione od innej osoby – tracimy własną wolność i własne przekonania.

Wynika to z tego, że świat zewnętrzny traktujemy jako źródło zaspokajania naszych potrzeb. Jeżeli nie spełnia on naszych oczekiwań, wtedy często się gniewamy i obrażamy. Używając skrótu – złościmy się na coś, na co tak naprawdę mamy niewielki wpływ. Świetnie pisał też o tym Marek Aureliusz:

„A choćbyś pękł, nie zmieni się postępowanie ludzi”.

Wspominałem już wcześniej o dychotomii, czyli podziale na rzeczy zależne i niezależne od nas. Jest to podstawa do właściwego projektowania życia. Spójrz, że utrwalana złość jest właśnie konsekwencją braku świadomości tego podziału.

Trzeba uświadomić sobie, że inni ludzie to również autonomiczne istoty, które nie są zobowiązane do zadowalania naszych potrzeb. Czy jesteś w stanie zaakceptować niezależność drugiego człowieka i to, że zawiódł Twoje oczekiwania, czy też masz do niego żal i zaczynasz walkę?

Drugi człowiek nie jest nigdy przyczyną naszych odczuć, choćby zrobił coś mocno sprzecznego z naszymi wartościami. To my sami decydujemy, co robimy z tym, co widzimy i słyszymy. W rzeczywistości on wyraża tylko własne emocje – a każdy robi to przecież inaczej, bo każdy z nas jest inny.

Jak sobie poradzić ze złością?

Zaspokajanie naszych potrzeb nie jest obowiązkiem drugiej osoby – musimy to sobie uświadomić. W związku z tym nasze oczekiwania nie zawsze będą spełniane i zaspokajane. Musimy zatem czasami zaakceptować własną bezsilność wobec wpływu na innych, bo inaczej ciągle będziemy walczyć, nie tylko z innymi, ale co gorsza – z samym sobą.

 

(tekst jest inspirowany wywiadem z prof. Regine Reichwein, który ukazał się w magazynie Charaktery 02/2021)

Tagged , , , , , ,

O autorze

Sebastian - zajmuje się projektowaniem życia (oczywiście własnego), pasjonat filozofii stoickiej, miłośnik kotów, zawodowo biurokrata. Rozmyślam, analizuję i wyciągam wnioski, w wolnym czasie gram w squasha i inne sporty rakietowe. Mam nadzieję, że zagościsz tu na dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.