Wiecie kim jest złodziej życia? Niby wiedziałem to już wcześniej, ale ostatnio poznałem go bardzo dobrze.
W trakcie rozmowy z kolegą na temat mediów społecznościowych, zaciekawił mnie aplikacją typu „screen time”. Aplikacja ta dokładnie analizuje, ile czasu w ciągu dnia korzystamy z telefonu i szczegółowo z jakich funkcji.
To, co zobaczyłem po wygenerowaniu osobistego raportu było przerażające. Nie będę przytaczał dokładnych liczb, ale mogę wywnioskować, że średnio jeden dzień z całego tygodnia spędzam w telefonie. Z tego połowę w mediach społecznościowych… Prawdziwy złodziej życia i czasu.
Nie mam zamiaru bronić się argumentami, że media społecznościowe w dzisiejszych czasach pełnią już inną rolę i są często związane z naszą pracą. Nic z tego – to cała 1/7 naszego tygodnia spędzona z nosem (albo uchem) w telefonie. Coś co miało nam ułatwiać życie i wspomagać komunikację – stało się naszymi łańcuchami. Uświadomiłem sobie, że są jednak pewne granice – asceza elektroniczna jest tutaj wskazana.
Polecam wszystkim zainstalowanie takiej aplikacji, a odważnych zachęcam do podzielenia się swoim tygodniowym wynikiem.
Bez przesady, jednak by przeczytać to – musiałam wejść na tę stronę, czy to jest strata czasu?, nie ma tu żadnych wartościowych treści?
Wyłączyłam sobie większość powiadomień z fb czy komunikatorów, sprawdzam je wtedy gdy mam ochotę i czas na to.
Anna – masz rację. Też o tym myślałem w ten sposób, ale cały czas w głowie mam mętlik i zastanawiam się jak to pogodzić. Być może samo wyłączenie komunikatów jest już bardzo pomocne. Z tego co piszesz wnioskuję, że umiesz to wszystko racjonalnie kontrolować 🙂 Fajnie.