FILOZOFIA ŻYCIA, INSPIRACJE

Kamil Stoch – stoicki skoczek

kamil stoch

Skoczkowie narciarscy są dla mnie niezwykłymi postaciami wśród wszystkich sportowców. Najczęściej mali i chuderlawi, mają w sobie tyle odwagi, że niejeden wyćwiczony stoik nie sprostałby im w tym aspekcie. Nie każdego bowiem stać na to, aby stanąć wysoko na rozbiegu skoczni, odepchnąć się od belki i zjechać z szybkością prawie 100 km/h. No i lecieć i lecieć, tak błogo i tak spokojnie.

W trakcie lotu w zasadzie jedynym zabezpieczeniem skoczka jest kask, a sami zawodnicy są bardzo podatni na każdy podmuch wiatru, mimo to nie widać po nich zbytniego niepokoju. Sam czułem ogromny strach wjeżdżając na wieżę skoczni w Zakopanem i stając na wysokości startu. W tym momencie każdy wyobraża sobie, że taki zawodnik musi jeszcze zjechać na dół i lecieć z ogromną prędkością. Wyczyn godny tylko najodważniejszych ludzi.

Taką osobą jest niewątpliwie Kamil Stoch – jeden z najlepszych skoczków w historii tej dyscypliny. Niedawno trafiłem na przedsezonowy wywiad z nim, który zwrócił moją uwagę ze względu na iście stoickie podejście do życia. Filozofia ta znacząco wpływa na poprawę mentalności człowieka i może być bardzo wspierająca dla każdego sportowca.

Kamil Stoch: “Wyrobiłem w sobie umiejętność czerpania większej radości z danej chwili. Zdolność całkowitego poddania się temu momentowi. Nie zmienia to faktu, że te obrazki szybko odkładam na tył głowy, zamykam je w tajemnej szufladce. Bo wiem, że kolejnego dnia mam wyzwanie, którego nie mogę odpuścić.”

Niezwykła świadomość teraźniejszego momentu i odcięcia się od przeszłości sprawia, że Kamil przez wiele lat może prezentować najwyższy poziom zarówno sportowy, jak i mentalny. Sam Marek Aureliusz doradzał “Teraźniejszość poświeć samemu sobie”.

Nasz umysł niepotrzebnie żywi się oczekiwaniami z przyszłości i rozpamiętywaniem przeszłości. Jeżeli chcemy perfekcyjnie wykonywać jakieś zadanie, musimy skupić się na tym, co jest w chwili obecnej. Skupić się nie z przymusu, a z powstałego balansu w naszym życiu, aby tak jak Kamil czerpać z tych momentów radość i przyjemność. Bez tego wszyscy sportowcy nie czuliby sensu uprawianych dyscyplin i ponoszenia wielu wyrzeczeń na rzecz sportu. Tak samo jest z naszym życiem, jeżeli nie będziemy dostrzegać szczęścia w tym co robimy, stanie się ono nijakie i trywialne. Naśladujmy zatem najlepszych.

Kamil Stoch: “Siadam na belce z malunkiem skoku w głowie. Ruszam i nie ma nic, pustka. Pozwalam by ciało samo wykonywało to, czego uczyło się przez lata. Gdy wychodzę z progu, nie ma wokół mnie kibiców, nie ma oczekiwań, nie ma niczego.”

Opisywana wcześniej niezwykłość teraźniejszości musi być dla sportowca związana z odcięciem się od bodźców zewnętrznych. Ilu to już bowiem sportowców nie poradziło sobie z presją, oczekiwaniami i nadmierną popularnością. Dla takich osób z pewnością przyda się metoda oddzielania rzeczy zależnych od niezależnych i skupienia się na tych pierwszych. Sam Kamil mówi wprost, że wcześniej miał z tym duże problemy – denerwowało go wiele rzeczy i zachowań, ale obecnie poukładał to sobie w głowie. Powyższe słowa świadczą też o doskonałej świadomości tego, co dzieje się w jego umyśle, a także duże zaufanie wyćwiczonemu przez lata ciału, którym steruje rozum.

 

Kamil Stoch: “Kiedyś czułem strach przed tym co będzie po zakończeniu kariery, ale takich emocji już we mnie nie ma. Nauczyłem się podchodzić do tego na chłodno, praktycznie. Mam świadomość, że gdybym od jutra nie mógł już uprawiać skoków, to świat by mi się nie zawalił.”

Oprócz oczekiwań całego zewnętrznego świata, ważne dla sportowca są także oczekiwania względem samego siebie. Samo poświecenie się wyłącznie sportowi nie gwarantuje sukcesów, a kariera nie trwa wiecznie i może być nagle przerwana przez jakąś kontuzję lub chorobę. Często pojawia się zatem obawa o dalsze funkcjonowanie takiego sportowca, o jego plany życiowe. To naturalne przemyślenia i obawy wielu sportowców, dlatego część z nich jeszcze w trakcie kariery planuje swoje późniejsze funkcjonowanie w sporcie lub gromadzi majątek mając na względzie bezpieczeństwo finansowe swoje i rodziny. Jak czytamy Kamil pozbył się takich obaw, nie patrzy już z niepokojem w przyszłość, a w zasadzie to ona nie stanowi dla niego istotnego zagrożenia. Dzięki temu jeszcze bardziej może skupić się na teraźniejszości i poświęcić jej baczniejszą uwagę. Pozbycie się pewnych emocji z pewnością wpływa na szczęście wewnętrzne i spokojniejsze życie.

Czy myślisz o sobie “jestem legendą”?

Kamil Stoch: “A skąd. Staram się nie patrzeć wstecz. Momenty z przeszłości przypominam sobie tylko okazjonalnie, gdy z kimś rozmawiam, udzielam wywiadu. Bardzo rzadko wracam do moich największych osiągnięć.”

Tak samo przeszłość nie jest obciążeniem dla naszego mistrza. Pomyślmy sobie jak ciężko by mu było teraz skakać z tymi wszystkimi zdobytymi medalami na szyi. Czyż nie spadłby od razu po wyjściu z progu? Sława ma bowiem ogromny ciężar i nie każdy potrafi go udźwignąć. Na to stać tylko najlepszych. Tylko mistrzowie zostawiają swoje puchary i medale w domu, w gablocie, a sami ruszają po kolejne.

Jak widzimy na podstawie tych krótkich fragmentów wywiadu z Kamilem Stochem, elementy stoicyzmu są częścią jego życia. Nawet jeżeli on sam nie jest tego świadomy. Nie zmienia to faktu, że sposób podejścia do pewnych spraw i świadomość siły własnego rozumu są wręcz niezbędne do funkcjonowania w sporcie na wysokim poziomie. Dodatkowe ćwiczenia stoickie mogą być świetnym lekarstwem na wszelkie niepokoje, strachy i obawy związane z karierą sportowca. Nie zapominajmy też o szczęściu, bez którego uprawianie jakiegokolwiek sportu jest jak codzienne wtaczanie kamienia przez Syzyfa.

W artykule wykorzystano fragmenty wywiadu pt. “Kamil Stoch: Fruwać nie przestanę” Pawła Kapusty z portalu wp.pl z dnia 20.11.2020 r.

Tagged , , , , ,

O autorze

Sebastian - zajmuje się projektowaniem życia (oczywiście własnego), pasjonat filozofii stoickiej, miłośnik kotów, zawodowo biurokrata. Rozmyślam, analizuję i wyciągam wnioski, w wolnym czasie gram w squasha i inne sporty rakietowe. Mam nadzieję, że zagościsz tu na dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.